©  Józef Okulewicz     kontakt

WYPRAWA DO KIELC

We wtorek 2 września pojechałem do Kielc na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Miałem dostać zaproszenie, ale nie zostało dostarczone w umówione miejsce. Na całe szczęście. Przez Internet zarejestrowałem się na Targi i wziąłem profilaktycznie wydruk tego zgłoszenia.

Autobus którym pojechałem jedzie w pobliżu targów, ale nikt nie wpadł na to by trochę zboczył ze swej trasy, choć nie było przystanków na trasie do dworca w centrum miasta. Ze spotkanym innym gościem targów dojechaliśmy tam taksówką. Okazało się później, że trzeba szukać po mieście linii autobusowej do targów. Przy dworcu nie ma takiej.

Przed wejściem na Targi stała ogromna kolejka tzw. VIP-ów, którzy szczycili się posiadaniem zaproszenia. Ja takiego nie miałem, więc szukałem innego wejścia. Dotarłem do stanowiska komputerowego, przy którym nie było kolejki. Pokazałem mój wydruk, bo w komputerze nic nie było. Po wydrukowaniu identyfikatora byłem już na Targach, a VIP-y stały nadal w kolejce.

ulotka Karabiny, czołgi i rakiety z którymi panowie się fotografowali nie robiły na mnie wrażenia. Na Targach szukałem firm produkujących pojazdy. Znalazłem ich kilka i ich przedstawicielom przekazałem przygotowaną ulotkę z krótkim opisem pojazdu wspomaganego grawitacyjnie i namiarami do innych materiałów. To, że pancerz i uzbrojenie może wspomagać ruch pojazdu traktowano z niedowierzaniem. Przyjmowali tę ulotkę nawet z zainteresowaniem, ale decyzje będzie podejmować kierownictwo.

Większe zainteresowanie było na stoisku Uniwersytetu Świętokrzyskiego. Z zaciekawieniem spotkała się informacja, że grawitacja może wspomagać ruch poziomy, a nie tylko podczas jazdy z górki.

Po wykonaniu zadania dostarczenia wiadomości potencjalnie zainteresowanym wróciłem autobusem a potem pociągiem do domu. Wracałem z kilkoma panami, którzy hobbystycznie interesują się techniką wojskową. To dla nich należałoby usprawnić dojazd i powrót.

Wrzesień 2014