Do programu V-go Dnia Transportu jaki odbył się w maju 2007 roku na SGH dodano konkurs na „Najweselszego logistyka”.

W konkursie wystąpił sam Organizator imprezy Paweł Lesiak oraz jeden z prelegentów Janusz Piechociński.

Spośród uczestników przygotował się tylko Jakub Frankowski z Koła Naukowego Studentów Logistyki Akademii Obrony Narodowej.

Stawił czoło wyzwaniu – i podołał.

W pokonanym polu pozostały sprośne dowcipy, doświadczenie wyniesione ze studenckich kabaretów i wprowadzone przez jury dodatkowe kryterium dotyczące jakości głosu.

Wreszcie w listopadzie 2008 r. otrzymałem teksty utworów w poszczególnych konkurencjach.



1. Wiersz:
Kiedyś marzenie miałem,
Żeby szastać nominałem.
Pytam kumpla, co mam robić,
A on na to: idź zarobić!
Pomysł był to bardzo dobry,
Wnet nastąpił punkt mój zwrotny.

Powiedziałem sobie, z wykrzyknikiem,
Że zostanę podróżnikiem.
Kiedyś w podróż się wybrałem,
Lecz jak dojechać – nie wiedziałem.

Wylądowałem w Poznaniu,
Gdzie zostałem kierowcą tramwaju.
Robota ta szybko mi się znudziła,
Gdyż zbyt monotonna była.

Do magazynu przypadkiem trafiłem,
Gdyż w kompletacji zleceń dobry byłem.
Składowanie i przeładunek uwielbiłem,
I bardzo długo to robiłem.

W czasie wolnym dużo czytałem,
I to właśnie wtedy procesy logistyczne poznałem.
Zawsze, kiedy „na stopa” jechałem,
Kierowców swą wiedzą denerwowałem.

Więc na studia się wybrałem,
I Logistykę za swój kurs obrałem.

Pewnie pan profesor spyta,
Czy przyda mi się ta Logistyka.

Rynek pracy do drzwi puka,
I fachowców pilnie szuka…

2. Kolęda:
Dzisiaj na świecie, dzisiaj na świecie,
Wesoła nowina.
Że Logistyka, że Logistyka,
Prężnie się rozwija.

KANBAN nadchodzi,
Nas oswobodzi.
Produkcja rusza,
Koszty wysusza.
Przestoje zmniejszają,
Jakość podwyższają.
Cuda, cuda tu zdziałają…

Kierowca jedzie, kierowca jedzie,
Prosto do Europy.
Spedytor dzwoni, spedytor dzwoni,
Zaraz go pogoni.

Transport się mnoży,
Konkurencję tworzy.
Granic już nie ma,
Wszystko się zmienia.

Ropa idzie w górę,
Ciągnik wpada w dziurę,
Logistyka głośnym chórem…

 

3. Żart:
Jedzie kierowca TIR-em i nagle zablokował się pod mostem. Stoi, i stoi, ani w tę, ani we w tę.  Podjeżdża radiowóz, wysiada policjant, patrzy z ironią i mówi:
- I co panie kierowco, nie zmieściliśmy się?
Na to zdenerwowany kierowca:
- Nie [...], most wiozę, tylko mi paliwa zabrakło!