Koło Wrońskiego nie jest gąsienicą

Na stronie internetowej czasopisma „Przegląd techniczny” znajduje się tekst pt. „Gąsienica”, którego autorem jest Zygmunt Jazukiewicz:

http://www.przeglad-techniczny.pl/index.php?option=com_content&view=article&Itemid=44&id=1835.

koloWronskiego.jpgAutor podaje, że Józef Hoene Wroński jest wynalazcą napędu gąsienicowego. Tym samym rozpowszechnia błędne informacje na temat polskiego filozofa i wynalazcy. Niestety nie jest w tym ani pierwszy ani jedyny. O Wrońskim jako wynalazcy tzw. tanków pisze Paulin Chomicz w książce pt. „Hoene-Wroński w Polsce i zagranicą”, Warszawa 1929. Współcześnie Wiesław Wójcik pisze w artykule pt. „Filozofia matematyki Józefa Marii Hoene-Wrońskiego”, Studia z Filozofii Polskiej, Tom 7 (2012), że wynalazek Wrońskiego jest prototypem pojazdów gąsienicowych.

A przecież wystarczyłoby obejrzeć rysunki techniczne pozostawione przez Wrońskiego, żeby przekonać się, że jego wynalazek nie ma nic wspólnego z napędem gąsienicowym. Rysunki te są dostępne w Bibliotece Kurnickiej PAN, a obecnie dzięki Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej można je oglądać w domu na własnym komputerze. Co więcej w Bibliotece są przechowywane działające modele wózków wyposażonych w takie koła.

Tak więc – w zgodzie z prawdą historyczną – nie można epatować czytelników, że świat nie poznał się na polskim wynalazcy napędu gąsienicowego.

Nie jest też prawdą, że – jak pisze Autor – „Pomysł gąsienicy jest w jakiś sposób zgodny z uporczywym dążeniem Wrońskiego do absolutu, czyli udoskonalenia czegoś już pozornie doskonałego (w tym przypadku - koła).” Wroński bowiem nie dążył uporczywie do absolutu, lecz uważał, że poznał Absolut, co wyraził w stwierdzeniu: „Absolut = warunkowość”. Motywacja Wrońskiego przy wynajdywaniu nowego środka umożliwiającego poruszanie się po lądzie nie wiązała się z próbą doskonalenia koła.

Uzasadnienie swojego wynalazku podał w książce „Rails Mobiles”, Paryż 1836. Gdy na początku XIX w. rozpoczęto pokrywać kraje szynami dla pociągów parowych, tylko Wroński uznał, że takie rozwiązanie jest nie tylko niewłaściwe ale zbyt kosztowne. Warunkowało bowiem taką rzeczywistość, w której dla poszczególnych rodzajów transportu drogowego należałoby tworzyć odrębne drogi. Niestety w tym kierunku nadal rozwija się transport lądowy.

Jako alternatywę Wroński zaproponował by każdy pojazd „woził” ze sobą właściwą dla niego drogę, co umożliwiałoby bezproblemowe poruszanie się pojazdów po już utworzonej sieci dróg. Swój pomysł nazywał „szyną ruchomą”, „kołem dynamicznym” lub „kołem żywym”.

Oznaczało to taką konstrukcję, w której rolę szyny pełniło duże koło, razem z którym synchronicznie obracało się wewnątrz mniejsze koło. Zaproponował przy tym dwa sposoby połączenia mniejszego koła z kołem zewnętrznym. Jeden sposób za pomocą tłoków, które pełniły rolę szprych, a drugi – za pomocą kół na obwodzie dużego. Po obwodach tych kół poruszały się małe kółeczka przymocowane do mniejszego koła w miejsce zaczepów szprych. W swej istocie jest to taka konstrukcja koła, w którym oś obrotu nie jest centryczna i może się zmieniać.

Wynalazek Wrońskiego nie może być nawet inspiracją do wynalezienia napędu gąsienicowego, gdyż jeszcze przed narodzinami Józefa Hoene, który później przybrał nazwisko Wroński, wynalazł go Richard Lowell Edgeworth. W roku 1770 opatentował on pojazd napędzany silnikiem parowym, poruszający się na tzw. “szynie bez końca”. Prawdopodobnie zamierzał ominąć w ten sposób zastrzeżenia patentowe Jamesa Watta, który w roku 1760 wynalazł maszynę parową, a także opatentował pojazd napędzany tą maszyną, a który prawdopodobnie miał poruszać się na zwykłych kołach.

2013.12.08