©   Józef Okulewicz

znaczek

Imprezy



Treść 2007:
    * Logistyczna codzienność     * Realny logistyk     * Trzynastu zadowolonych     * Noc ciemna niewiedzy     * Logistyczne piramidy     * The structural formulation of logistics     * Parada     * Tworzenie nauki


widok z samolotu, fot. Jan Szafruga





Logistyka wokół nas 2007
Dzień z życia logistyka
zorganizowana przez Studenckie Koło Naukowe AELogic
Akademii Ekonomicznej w Poznaniu
1-2.03.2007



LOGISTYCZNA CODZIENNOŚĆ

W ramach konferencji zorganizowanej przez studentów z Kola naukowego AELogic z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu wystąpili zwykli logistycy, a nie „Supply Chain Managers”. W cyklu „Logistyka wokół nas 2007” ukazali oni uczestnikom swój „Dzień z życia logistyka”.

widok sali konferencyjnej

dalej

5.03.2007



REALNY LOGISTYK





hotel goszczący logistyków

VI Forum Młodej Logistyki

zorganizowane przez Studenckie Koło Logistyki Stosowanej
Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej
12 - 13 kwietnia 2007


TRZYNASTU ZADOWOLONYCH

Studiowanie jakiegokolwiek kierunku mogłoby się wydawać monotonne gdyby nie dręcząca niepewność, co będzie z ich uczestnikiem po jakże często trudnych studiach. Jedynie pozorną ulgę sprawiają najrozmaitsze imprezy towarzyszące, oddalając pytania o sens studiów, a tylko czasami przesuwając sam moment ich ukończenia.

Studiowanie zaś logistyki odróżnia być może ten kierunek od innych narastająca świadomość, że jest się swego rodzaju ładunkiem przebywającym drogę poprzez specyficzny „łańcuch dostawczy”, aby zostać dostarczonym przed oblicze końcowego klienta, czyli przedsiębiorcy zatrudniającego absolwenta do swego przedsięwzięcia. Na tej drodze są regularnie wykonywane rozmaite operacje sprawdzające jakość dostarczanego „produktu”.

Pojawiają się jednak zarzuty, że ten specyficzny ładunek jest wyposażany jedynie w teorię, a zupełnie brak mu praktyki. Dopóki zatem cała zdobywana wiedza logistyczna nie będzie podobnej jakości jak np. rozwiązywanie równania kwadratowego, pozostaje niepewność co do wyniku, jaki da ten końcowy, a zarazem pierwszy sprawdzian u klienta. Dlatego na rozwianie tych wątpliwości studenci muszą poświęcić trochę swego imprezowego czasu.

Poszukując formuły spotkania z przedsiębiorcami w ramach Forum Młodej Logistyki, za szóstym razem studenci zaproponowali coś, co mogłoby przypominać ten wyczekiwany sprawdzian. Wiadomo przy tym, że zabawa przypominająca przyszłe „dorosłe” życie jest najlepsza, gdy w maksymalnym stopniu uwypukli się istotny czynnik tego życia. Dlatego zaproponowany na Forum sprawdzian należało zaliczyć przed dwunastoma ekspertami zaproszonymi z firm konsultacyjnych i z przedsiębiorstw z branży logistycznej.

widok na kapitułę Forum

Tylko studentów może być stać na zatrudnienie na cały dzień ekspertów, którzy na co dzień doradzają, dyrektorują, kierują, projektują i na inne sposoby praktykują w logistyce.

W ramach przygotowanego dla studentów zadania należało zaproponować system logistyczny zapewniający dystrybucję sprzętu elektrotechnicznego codziennego użytku. Sprzęt ten miał być produkowany w fabrykach rozrzuconych od zachodu po wschód po całym kraju i świecie. Przy tej okazji okazało się, że nowi członkowie formalnej wspólnoty europejskiej przygotowali we wczasowej miejscowości fabrykę sprzętu dla naszego kraju. Miłą niespodziankę sprawił też Tomek Wilmowski, który po zakończeniu przygód u źródeł Amazonki, wybudował tam fabrykę sprzętu eksportowanego do swojej ojczyzny.

Przy takiej aktualności danych konieczne było nie tylko wyliczanie wszystkiego w Euro lub złotych lub na przemian. Niektóre zespoły nie powstrzymały się przed zachowaniem dokładności obliczeń przynajmniej do dwóch miejsc po przecinku.

Po przesłaniu organizatorom „biznes planu” i przygotowaniu prezentacji, dziesięć zespołów przybyło na Forum by poddać się ocenie ekspertów. Po każdej prezentacji członkowie kapituły za pomocą zadawanych pytań dopełniali swój obraz dokonań zespołu. Na tej podstawie nie tylko wybierali zespół, który najlepiej wywiązał się z postawionego zadania. Typowali też najbardziej odważną odpowiedź na pytanie kapituły, za co też była na koniec nagroda.

Skala proponowanych rozwiązań była bardzo szeroka. Każdy z zespołów odnalazł jakąś nitkę do kłębka, którą uznał za najlepszą. Dzięki prezentacji na Forum studenci mogli jednak przekonać się, że nie tylko jest wiele najlepszych nitek, ale też i wiele kłębków. To by wyjaśniało dlaczego w studiowanej literaturze nie jest nawet postawiony ani rozpatrywany problem, czy w ogóle jest to możliwe by był jakiś najwłaściwszy kłębek.

Dla oceniających najważniejsze jednak było to, że studenci podjęli wyzwanie zmierzenia swych sił i umiejętności by zorganizować dystrybucję wielkiej gamy wyrobów. W zamian za to mogli oczekiwać nie tylko pytań kapituły, ale także ich ocen i komentarzy. Albowiem to stanowiło sedno tej imprezy.

Od narodzin idei Forum problemem jest forma prowadzonego na nim dialogu. Mimo założonej równości uczestników Forum, nie jest łatwo uwolnić myśl od wyraźnie dostrzeganych dysproporcji. W każdym razie nie ułatwiała tego forma standardowych prelekcji i pytań słuchaczy. Dopiero wspólny problem z rozwiązywanym zadaniem, dal możliwość zwykłej rozmowy fachowców, dla których ważny jest wspólny cel jest.

Gdy już stało się jasne, że o to chodziło od pierwszego Forum, to wiadomo co będzie w przyszłości. Nie tylko realne zadanie do rozwiązania i ogromny wysiłek studentów przed przyjazdem na spotkanie, ale także większy udział członków kapituły by pokazać jak oni rozwiązywaliby takie zadanie. Zaproponowano by było to zadanie zrealizowane faktycznie przez którąś z firm, po to by porównać rozwiązania studenckie z tym co zrobiono w rzeczywistości. Dodatkowo oceniający mogliby skomentować to realne rozwiązanie po upływie czasu.

Bardziej realna może już być tylko rozmowa absolwenta z przedsiębiorcą, który gotów byłby płacić za wynik takiej rozmowy i projekty będące jej skutkiem. Zadanie zrealizowane w ramach Forum pomogło zbliżyć się do tej realności.

Dowodem sukcesu byli zadowoleni z wyników spotkania członkowie kapituły, którzy nie mogli się nachwalić studenckiej gotowości podejmowania trudnych zadań i umiejętności radzenia sobie z nimi na miarę zdobytych umiejętności. Zadowoleni też byli organizatorzy Forum, gdyż znaleźli wreszcie formułę, jaka marzyła się ich poprzednikom, powołującym Forum Młodej Logistyki.

Przydałby się jeszcze certyfikat Młodej Logistyki zarówno dla ocenianych jak i oceniających gdyż to, czego dokonali studenci, na długo pozostanie w pamięci uczestników zasiadających po obu stronach kapitulnego stołu.

13-15.04.2007



relacja





Logistyka w Europie 2007



NOC CIEMNA NIEWIEDZY

(...)

_.05.2007



LOGISTYCZNE PIRAMIDY

wjazd ciężarówki na wagon kolejowy (...)





















_.05.2007



Financial and Logistics Management
Melanovice, Czechy (7-8.06.2007)



THE STRUCTURAL FORMULATION OF LOGISTICS

The scope of logistics became unsufficient because of needs to synchronise many independant subjects. On the other hand a supply chain did not bring any new insight into logistics.
Instead of disscussing on definitions a structural mutually connected notions as an area of activities covered by logistics are presented in the paper
.



W ciągu minionych lat następował rozwój zastosowań logistyki. Powiększał się zakres zadań podporządkowanych logistyce. Obserwatorzy starają się odkrywać prawa tego rozwoju i wskazywać przyszłe jego kierunki.
Np. w tej analizie wskazano na rolę synchronizowania współdziałania poszczególnych obszarów związanych z dostarczaniem towarów. Na lata 90-te przewidywano włączenie w obręb synchronizacji: "rozwój produktu" i "obsługę klienta".
Z perspektywy lat 2000-nych wiadomo, że to się już dzieje.

Rozwojowi zastosowań logistyki towarzyszyły próby jej definiowania. Dobrym przykładem zmian w tym zakresie są definicje proponowane przez CLM. Zaczęło się od definicji logistyki jako procesu. Potem logistyka stała się częścią procesu. Tym większym procesem miał być "łańcuch dostawczy".
Z czasem do definicji włączono przepływy w kierunku od klienta do dostawcy. Przez długi okres - bo od 1948 roku - logistycy dostarczający towary z wykorzystaniem palet musieli zajmować się przewożeniem ich od odbiorcy do nadawcy ładunków nie wiedząc, że na ten czas przestają być logistykami.
Na koniec cały dorobek definicyjny logistyki przypisano do zarządzania logistycznego, a organizacja zmieniła nazwę na CSCMP. Czym jest logistyka trzeba dziś wywnioskować z opisu sytuacji, w jakich zachodzi dostarczanie towarów.

Nad logistyką zaczął dominować "Supply Chain Management". Nie mogąc poradzić sobie z wielością definicji, odwołano się do vox populi w celu zdefiniowania tego pojęcia. Po zebraniu opinii członków CLM sformułowano dwie definicje i poddano je pod głosowanie. Demokratyczna większość opowiedziała się za skromniejszym wariantem definicji, bez "tworzenia wymagań" i "obsługi klienta".
Jak więc widać, prognoza na lata 90-te wypełniła się jedynie dla mniejszości logistyków.

Potrzeba "Supply Chain Management" narodziła się w odpowiedzi na wzrastające oczekiwania i wymagania wobec logistyków. Miało to być nowe podejście w logistyce lub nowy sposób jej realizowania.
Po latach widać co powstało.

Zasadnicze postulaty tego nowego podejścia potwierdziły swą słuszność w ciągu minionych lat. Jednak ich właściwe rozumienie może sprawiać trudności. Kluczem bowiem jest faktycznie zmiana podejścia do systemów.
Tymczasem integrację rozumie się na ogół jako połączenie kilku podmiotów w jeden "łańcuch dostawczy". Wtedy konieczność podejmowania decyzji strategicznych sprowadza się do postulatu by dopuścić logistyków do zarządzania przedsiębiorstwem.
Ze zrozumiałych względów budzi to nieufność zarządów firm. Przede wszystkim nie na tym polega rola logistyki.

Już przed 10-ciu laty wykryto, że zarówno logistyka "tradycyjna" jak i ta "nie tradycyjna", tzn. w ujęciu "łańcucha dostawczego" rządzi się tym samym paradygmatem. Polega on na tym, że wyrazem znaczenia w przedsiębiorstwie jest miejsce w strukturach władzy.
Jednak z faktu zmiany formalnej pozycji logistyki w firmie - poza zaspokojeniem czyichś ambicji - nie wyniknie możliwość wypełniania przez logistyków tej roli jakiej się od nich oczekuje. Dlatego domagano się rewolucyjnych zmian w sposobie ujmowania logistyki.

Niespodziankę na zagmatwanym obszarze "zarządzania łańcuchami dostaw", sprawiła nagroda "Supply Chain Excelence" - jaką od 10-ciu lat przyznaje miesięcznik Logistics Europe - dla Międzynarodowej Federacji Czerwonego Krzyża (IFRC). Laureata nie można bowiem podejrzewać ani o procesy ani o władzę strategiczną.

Wymierne dokonania tej Organizacji są oczywiście imponujące. Na nieszczęście, ostatnie lata dawały wielokrotnie okazję do wykazywania mistrzostwa w dziedzinie niesienia pomocy. Tym nie mniej nie można sobie wyobrażać, że członkowie Organizacji wyczekują z utęsknieniem możliwości realizowania "łańcuchów dostawczych", za co potem dostaną nagrodę.
Zdaniem jednego z jurorów, nagroda jest za odkrycie, że poszkodowanym ludziom potrzebne są nie tyle żywność, koce czy namioty, lecz "klarowność, przejrzystość i struktura".
Zarówno fakt przyznania nagrody jak i sposób jej interpretowania są przejawami rewolucyjnych zmian w ujmowaniu logistyki w jakich obecnie uczestniczymy.

Przed 7-miu laty moja próba ujęcia logistyki polegała na pogrupowaniu pojęć występujących w ówczesnej definicji CLM. Dało to w efekcie "warunkowanie dostarczania dóbr". Tak jak i w przypadku CLM to jednak nie była logistyka. W ten sposób jedynie przejawia się to co robią logistycy w przedsiębiorstwach oraz tacy jak np. w IFRC. Logistyka okazała się czymś o wiele bardziej złożonym.

By ją odsłonić należało odwołać się do tego, czemu służą działania podejmowane od wieków, a co w szczególnych sytuacjach było nazywane logistyką. Bez wątpienia jest to troska o zapewnienie człowiekowi możliwości funkcjonowania w określonych warunkach. Jest to nie tylko dostarczanie dóbr materialnych ale także dóbr zupełnie abstrakcyjnych. Może to być np. pamięć o przodkach, którą dostarcza się mieszkańcom poprzez przeniesienie cmentarza na nowe miejsce wsi, której dotychczasowa lokalizacja znajdzie się na dnie zalewu.
Istotny dla wyposażania człowieka jest przy tym asortyment dóbr, które są mu potrzebne do odpowiedniego życia zarówno w wojsku jak i w cywilu. Jednak do tego by asortyment stał się wyposażeniem konieczna jest możliwość pokonywania przestrzeni, jaka dzieli miejsce występowania danego asortymentu a jego pożądanym miejscem użytkowania. Te dwa aspekty kształtują zasadniczą treść pojęcia logistyki. Tworzy ona strukturę wzajemnie powiązanych obszarów działań, których czynnikiem integrującym jest system logistyczny. W tym kontekście wnosi on do logistyki statyczność, dynamiczność i kombinacyjność.
Funkcjonowanie systemu w formie całej gamy rozmaitych procesów daje oczywiście "Supply Chain", dla którego lepszym określeniem jest wirtualna "sekwencja dostawcza", aniżeli namacalny "łańcuch". Jest to bowiem wynik harmonizowania tego co ma być dostarczone z tym jak to ma być zrobione. Mistrzostwo bowiem polega bardziej na wzajemnym synchronizowaniu dzialań aniżeli na wykonywaniu związanych z nimi funkcji.
Takie ujęcie logistyki spełnia oczekiwania odnośnie podejścia "supply-chain management", a także wyjaśnia sukces organizacji charytatywnej w realizowaniu tego podejścia.

Swego rodzaju potwierdzeniem może być artykuł sprzed 10-ciu laty. Wytypowano wówczas 20 znaczących dla logistyki nazwisk. Spośród nich wybranych 7-miu i zapytano ich o sens przemian dokonujących się w logistyce.
Na podstawie uzyskanych odpowiedzi określono m.in. 6 epok w rozwoju tej dziedziny. Współczesna charakteryzuje się m.in. odejściem od operacyjnego postrzegania klienta jako nośnika określonych zachowań. Logistyka przejawia się w niej jako "integrated supply-chain management", którego cechą jest realizowanie procesów poprzez cały łańcuch. Sukces albo klęska zależą przy tym od chęci i możliwości przekraczania granic pomiędzy rozmaitymi funkcjami występującymi w ramach dostarczania dóbr. W tym należałoby także uwzględniać obsługę klienta. Zaś od przyszłego rozwoju logistyki wymaga się dokładnego teoretycznego ujęcia obserwowanych zjawisk.
Jeden z autorytetów podkreślił przy tym, że w teorii należałoby widzieć logistykę ogólniej niż tylko przez pryzmat przemysłowych zastosowań. Bowiem istotne jest to, co logistycy robią aby świat był lepszy.

prezentacja do ściągnięcia

9.06.2007


PARADA

żaglowce przy nabrzeżu (fot. Danuta Zdun) żaglowce na morzu Na zakończenie regat żaglowców "Tall Ships Races 2007" w Szczecinie zapowiedziano paradę żaglowców w Świnoujściu („Popłyną żaglowce”, Głos Szczeciński, 7.08.2007). Część przybyłych potraktowała to niestety jako zaproszenie do obejrzenia tej parady. Oczami wyobraźni można było już ujrzeć szeregi żaglowców, które pod żaglami paradują wobec zgromadzonej publiczności. Jednostki stojące przy nabrzeżach Szczecina zwiedziło paręset tysięcy widzów. Można było zatem przypuszczać, że część zechce obejrzeć również paradę. Można było też założyć, że część widzów przyjedzie tylko na tę paradę, ze względu na posiadanie oczu wyobraźni.

Najpierw jednak trzeba było dojechać na miejsce obiecanej parady. Można pociągiem, któremu dojazd zajmuje ok. 3 godz. Można też autem, które znacznie szybciej może pokonać 100 km odległość.

Jednak muszą być po temu odpowiednie warunki. O spełnieniu tych warunków chyba jednak nie pomyślano. Oprócz odległości pozostawiono kilka utrudnień. Na jedynej drodze pozostawiono remontowany odcinek, na którym ruch odbywał się wahadłowo. Doszło do tego kilka stłuczek, które zmniejszyły płynność ruchu. Przede wszystkim jednak parada mogła być obserwowana z dwóch plaż. Jedna znajduje się w części miasta położonej na wyspie i aby do niej dostrzec trzeba przepłynąć promem. Można też było z drugiej plaży, do której można dostrzec po suchym ladzie. Nie było jednak wiadomo, którą z nich wybrali organizatorzy by zaprezentować żaglowce. kolejka przed promem Kierując się znakami drogowymi docierało się do przeprawy promowej położonej z dala od centrum miasta. Przepustowość promu jest jednak określona i znana od dawna. Łatwo można było przewidzieć, że przed promem ustawi się wielokilometrowa kolejka.

Jakiś czas przed paradą zadecydowano, że prom pływający w centrum miasta dostępny jest tylko dla kierowców miejscowych pojazdów.
Inni mogą korzystać z niego na piechotę. Dla przyjezdnych nie znających lokalnych dróg ustawiono drogowskazy tak, by kierować ich do tego drugiego promu.

Po przepłynięciu promem toru wodnego kierowcy kierowali się jak najbliżej plaży. W końcu docierali do ulicy wzdłuż plaży i ustawiali tam swe samochody nie zważając na znaki zakazu. W wyniku tego z ulicy dwukierunkowej zrobili jednokierunkową. Kierunek ruchu na niej zależał nie tylko od tego kto pierwszy na nią wjechał i pociągnął za sobą innych. Chcieli mieć na to wpływ także zdenerwowani kierowcy z kierunku przeciwnego, którzy blokowali wyjazd z ulicy. W tym klinczu wszyscy stali dotąd aż wezwani żołnierze ustanowili ruch wahadłowy.

Za tą ulicą rozciągał się trakt prowadzący przez las do zachodniego falochronu. Wzdłuż tej drogi kierowcy ustawiali swe pojazdy i wraz z pasażerami szli na plażę.

wypływający żaglowiec Przybyli tam wcześniej widzieli już pojedyncze jachty, które wypłynęły w morze. Po wypłynięciu na motorze z wąskiego kanału oddalały się one aż po horyzont i o rozwijaniu żagli nie było mowy. W efekcie zgromadzeni widzowie byli zaskakiwaniu kolejnymi wypłynięciami, bo nie było zapowiedzi o tym jaki statek ma wypłynąć.

CUAUHTEMOC Dopiero na meksykańskim okręcie szkolnym „CUAUHTEMOC” postawiono galę flagową i z głośników puszczono La Cucaracha. Załoga stała na pokładzie pozdrawiając żegnających ją widzów. Po tak uroczystym pokazie można było zabrać się do domu, bo i tak nie było wiadomo czy ktoś jeszcze będzie wypływał.

na krawędzi falochronu Chcący sfilmować wypływające żaglowce tłoczyli się u krawędzi wąskiego falochronu, wzdłuż głębokiego toru wodnego. Co raz też byli zalewani falami jeżdżących motorówek, które przesłaniały płynące żaglowce. Na szczęście nikt nie wpadł do wody i dopiero z prasy można było się dowiedzieć, że na miejscu nie było ratowników.

kolejka z przodu i z tyłu Po zrezygnowaniu z nadmorskiej rybki można było trafić do środka kolejki do promu. Kolejka zaczynała się gdy jeszcze nie było widać tablic informacyjnych przejścia promowego. Gdy już były widoczne na horyzoncie z przodu, to kolejka z tyłu też sięgała widocznego horyzontu.

Po powtórnym przepłynięciu szlaku żeglownego, rozpoczął się ślimaczy ruch do kolejnych rond i do remontowanego odcinka drogi1). Potem już można było jechać, bo prowadzący stawkę kierowca mocno się spieszył. Dzięki temu już po 4 godzinach od wyjazdu z plaży (średnia prędkość ok. 20 km/godz) można było zameldować się na ulicach Szczecina.

Na drugi dzień po „paradzie” pojawiły się w szczecińskiej prasie artykuły, że z organizacją tej niby parady nie wszystko było w porządku (Kurier Szczeciński, 9.08.2007: „Wielu rozczarowanych”, „Parada była czy nie ?”). Jak można było naocznie się przekonać, również nie pomyślano o towarzyszących takiemu zaproszeniu okolicznościach związanych z dotarciem do miejsca parady i z powrotem.

10.08.2007

_______________________________________________
1)Jak można się domyśleć, po zakończeniu pracy robotnicy ustawili światła regulujące ruch wahadłowy i poszli do domu. Ponieważ czasy światła zielonego i czerwonego były jednakowe, to z jednej strony tego odcinka od Świnoujścia ustawił się długi „korek”, a z drugiej - pojedyncze pojazdy. Dopiero około 22-giej przyjechał patrol policji i „ręcznie” wymuszał przejazd pojazdów wracających z „parady”.



<= XI Konferencja Logistyki Stosowanej =>

zorganizowana przez:
Wydział Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej im. St. Staszica
CID Ltd Sp.z o.o. Kraków
Zakopane, 6-8.12.2007



TWORZENIE NAUKI

Przewodniczący Konferencji na tle tulipanowca Od kilku już lat grupa ludzi zainteresowana logistyką w ramach swych specjalności naukowych, spotyka się pod koniec roku, by w ramach Konferencja Logistyki Stosowanej wspólnie zastanowić się nad przebytą już drogą i kierunkami dalszego rozwoju.    dalej








Po jedenastu latach nie tylko zakwitł tulipanowiec w ogrodzie Przewodniczącego Konferencji, ale także sformułowano program badawczy rozwoju systemowego ujęcia logistyki. Zapalono światło, w którego blasku można będzie przygotowywać się do kolejnej Konferencji Logistyki Stosowanej.

11.12.2007







2006 r. <= ciąg dalszy => 2008 r.